odzyskać zdrowie, formę i odstawić leki – jak to zrobić po 40-tce?

 


Mijają lata, a my niemal niepostrzeżenie przekraczamy kolejne progi: 30, 35, 40 lat. Wtedy często pojawiają się te charakterystyczne myśli… „Metabolizm siada”, „Regeneracja już nie ta…”, „Po trzydziestce to tylko z górki”… Niektórzy mówią wręcz o początku starzenia. I choć biologii nie oszukamy, to nasza codzienne nawyki potrafią przesunąć linię spadku formy o całe dekady.

 

Prawdziwe starzenie często zaczyna się bowiem nie w komórkach, a w głowie. Przyjmuje postać czarnych okularów i rezygnacji z celów.

 

Poznajcie historię Radka. Programisty, taty i pasjonata wspinaczki, który stanął przed wyzwaniem, jakie zna wielu z nas. Jak pogodzić ambitne cele sportowe z pełnym obciążeniem „dorosłością” (praca, stres, rodzina).

 

Bohater dzisiejszej rozmowy pokazuje, że można działać nawet wtedy, gdy brakuje czasu, a „naczynie możliwości” wydaje się pełne. To krótka opowieść o odzyskiwaniu sprawczości, o tym, jak dzięki odpowiednim nawykom i mądrej suplementacji wszedł na ścieżkę powrotu do formy. Stracił 7 zbędnych kilogramów, pożegnał leki na nadciśnienie, poprawił wyniki badań.

 

A jak sam mówi: „Droga do celu jest ważniejsza niż sam szczyt”. To dla nas w Sztuce Żywienia niezwykle inspirujące. Wierzymy, że dla Ciebie również takie będzie.


 

MBT: Powiedz proszę kilka zdań o sobie: czym się zajmujesz i co sprawa Ci radość?

 

Mam 41 lat. Pracuję jako programista. Pasjonuję się wspinaczką. Lubię ruch i podróże.

 

MBT: Co Cię zmotywowało, żeby rozpocząć współpracę z Marcinem Bończa-Tomaszewskim?

 

Krótka odpowiedź brzmi: żona. A rozwijając odpowiedź, po prostu chciałem zadbać o zdrowie w kontekście wciąż dużych ambicji sportowych (sportu amatorskiego).

 

MBT: Jakie konkretne zmiany udało Ci się osiągnąć? Na jakich polach czujesz największą różnicę?

 

Nauczyłem się lepiej bilansować posiłki - dbać o odpowiednią ilość białka oraz warzyw na talerzu. Staram się trzymać tych zasad. Poznałem dobre suplementy, z których korzystam uzupełniając codzienną dietę. Udało się odstawić leki na nadciśnienie. Widać też zmiany w budowie ciała.

 

 

START

9-12 MIESIĘCY PÓŹNIEJ

KOMENTARZ

WAGA

74,9 kg

68 – 69,5 kg

 

OBWÓD PASA

88  cm

80-81 cm

Obwód pasa pomaga ocenić, czy nadmiar tkanki tłuszczowej gromadzi się w okolicy brzucha. Ten typ otyłości nazywa się otyłością brzuszną.

Tkanka tłuszczowa trzewna jest metabolicznie aktywna i wiąże się z większym ryzykiem insulinooporności, cukrzycy typu 2, zaburzeń lipidowych, chorób sercowo-naczyniowych i nadciśnienia tętniczego.

Obwód pasa to wskaźnik, który należy interpretować wraz z ciśnieniem krwi, glukozą, lipidogramem, masą ciała, stylem życia.

 

 

WYBRANE PARAMETRY

 

HOMOCYSTEINA

11,84 

7,75

 

Homocysteina to aminokwas będący produktem syntezy cysteiny z metioniny. Jej „czyszczenie”, ponowny bezpieczny recykling zachodzi wtedy, gdy organizm ma adekwatną ilość witaminy B12, B6, folianów.
Jej podwyższony poziom skorelowany jest z większym ryzykiem chorób układu sercowo-naczyniowego, stanami zapalnymi naczyń krwionośnych, zaburzeniami nastroju, zespołem przewlekłego zmęczenia i innymi dolegliwościami.

 

GLUKOZA NA CZCZO

91

81,43

Brak optymalnych wartości glukozy (wraz z innymi parametrami) sugeruje stan przedcukrzycowy i zwiększenie oporności insulinowej.

Oznaczenie stężenia glukozy we krwi służy do oceny metabolizmu węglowodanów. Jest podstawowym badaniem w rozpoznawaniu i monitorowaniu leczenia cukrzycy. Wykorzystywane w identyfikacji zaburzeń tolerancji węglowodanów oraz metabolizmu węglowodanów w niektórych chorobach.

 

FLI

(INDEKS STŁUSZCZENIA WĄTROBY)

42,89

27,88

cel: <30

WITAMINA B12

187

566

Kluczowa witamina niezbędna do syntezy DNA, czerwonych krwinek, naprawy tkanek, jak i rozwoju układu nerwowego. Jej niedobór związany jest z licznymi schorzeniami. Nazywany jest także ukrytym czynnikiem anemii.

 

KWAS FOLIOWY

6,19

12,65

Kwas foliowy jest potrzebny do syntezy DNA i rozwoju czerwonych krwinek, wzrostu komórek, w tym mózgu i układu nerwowego. Pomaga obniżyć homocysteinę – związaną m.in. z chorobami serca.

 

WITAMINA D3 25(OH)D

22,7

66,63

Optymalny poziom wit. D jest skorelowany z przeciwdziałaniem chorobom immunologicznym, nowotworom, ze sprawnością funkcji kognitywnych, gęstością kości, lepszą sprawnością sportową, efektywniejszą rekonwalescencją po chorobie, urazie.
Optymalna ilość witamin D jest indywidualna i powinna być skorelowana z pomiarem PTH, aby wykluczyć niedobór wapnia i zapobiegać niepotrzebnej suplementacji.


 

 

MBT: Jak oceniasz swoje osiągnięcia z perspektywy roku pełnego wyzwań codziennego życia? Czy pozytywne zmiany w nawykach są możliwe?

 

Jest to wyzwanie, ale małymi kroczkami było to możliwe. Utrzymanie się we wszystkich nawykach było jednak trudne. Swój przypadek widzę tak, że po około 9 miesiącach osiągnąłem swój limit, "naczynie" jakim jest moja głowa i otoczenie zostało napełnione. Gdy w życiu pojawia się więcej pracy czy obowiązków rodzinnych, trzeba odpuścić wprowadzanie nowości na rzecz „trzymania” rezultatów i dopracowania tego, co już mamy.

 

MBT: Pracujesz z domu, sprzed monitora. Jakie wyzwania tu widzisz i co mógłbyś doradzić innym „domatorom”?

 

Mnie najtrudniej jest... wyjść z pracy. Kiedy biuro jest w domu, granice się zacierają. Moim największym wyzwaniem jest sen. Często kończę zadania późnym wieczorem, kiedy dziecko już śpi, a potem jeszcze chcę „wcisnąć” rozciąganie czy ćwiczenia. W efekcie chodzę spać zbyt późno.

 

Moja rada to: szukaj byle pretekstu, by wyjść z domu. Polecam zorganizowane zajęcia poza domem, które zaczynają się o konkretnej porze. To najlepsza motywacja, by faktycznie zamknąć laptopa.

 

MBT: Czym według Ciebie jest Sztuka Żywienia? Jak opisałbyś tę współpracę?

 

Jest to praca z osobą, która wspiera w codziennych wyborach żywieniowych oraz ogólnie doradza co i jak jeść, aby być zdrowszym, jak i ile trenować, jak się regenerować, ergo mieć lepszą formę :).

 

Podejście jest bardzo indywidualne, ustalane na początku w czasie rozmów. Cenię sobie wsparcie w organizacji i realizacji badań oraz analizę wyników. Do tego dobranie indywidualnej suplementacji, adekwatnej do moich potrzeb.

 

MBT: W czym konkretnie pomógł Ci ten program? Jakie są największe plusy?

 

Nauczyłem się lepiej jeść, rozciągać się w miarę regularnie i mądrze suplementować. Straciłem kilka zbędnych kilogramów. Dzięki odpowiedniej suplementacji udało się uregulować ciśnienie krwi i zrezygnować z leków na nadciśnienie.

 

MBT: Realizowałeś własny plan treningowy od instruktora wspinaczki. Jak udało się to zgrać z programem SZTUKI ŻYWIENIA i wsparciem Marcina?

 

To był punkt wymagający elastyczności. Marcin to rozumiał i szanował, ale jednocześnie „przemycił” kilka ćwiczeń uzupełniających mój trening.

 

MBT: Jak oceniasz to, co osiągnąłeś w sferze aktywności, sprawności, celów sportowych?

 

Nie zrealizowałem celów sportowych w pełni, ale jako to się mówi „nie cel się liczy, a droga”. Złożyło się na to kilka czynników, w tym kontuzje, ale też brak czasu. Mam rodzinę i małe dziecko, więc ciężko było mi w 100% podporządkować swoje życie tylko celom sportowym. Za to przed kontuzją (łokieć golfisty) moja sprawność - wraz z poprawą stanu zdrowia i spadkiem wagi - wzrastała, także cel tlił się na horyzoncie.

 

MBT: Co Cię najbardziej zaskoczyło w tej współpracy?

 

Metodyczne, stopniowe i rozłożone w czasie wprowadzanie pozytywnych nawyków. Zaskoczył mnie też duży nacisk na indywidualną suplementację.

 

MBT: Co powiedziałbyś znajomemu, który zastanawia się nad programem SZTUKI ŻYWIENIA?

 

Powiedziałbym, że to dobra forma wsparcia dla swojego ciała i długoterminowych nawyków żywieniowych, a przy tym poważna decyzja dotycząca inwestycji czasu i pieniędzy w samego siebie. Warto mieć świadomość, że im więcej masz elastyczności w kalendarzu i życiu, tym więcej możesz wycisnąć z takiej współpracy.

 

MBT: Jedna rada na koniec dla osób, które chcą zmienić swój styl życia?

 

Szukajcie rozwiązań dopasowanych do życia, a nie do wyobrażenia o nim. Punkt wyjścia do zmiany powinien być taki, jaki jest naprawdę - z brakiem czasu, zmęczeniem i ograniczeniami – a nie taki, jaki chcielibyśmy, żeby był.

 


_____________________________________________

JAK ZGŁOSIĆ SIĘ DO

PROGRAMU SZTUKI ŻYWIENIA?

 

  • Po prostu napisz do nas wiadomość na adres sztukazywienia@gmail.com podając imię, nazwisko, wiek oraz nazwę interesującego Cię programu. Miło nam będzie, jeśli napiszesz kilka słów o sobie.
  • A może wolisz skorzystać z formularza zapisu na listę VIP? 
  • Przeanalizujemy Twoje zgłoszenie i prześlemy więcej informacji dotyczących najlepszego dla Ciebie programu.
  • Możesz również umówić się na darmową piętnastominutową rozmowę. Marcin Bończa-Tomaszewski odpowie na wszelkie pytania i pomoże wybrać najlepszą dla Ciebie opcję.

 

 

_____________________________________________

 

UMÓW SIĘ NA DARMOWĄ

15-MINUTOWĄ ROZMOWĘ

 

·       wybrane historie osób, które odniosły sukces >>> KLIK <<<

·       coaching SŻ - pytania i odpowiedzi >>> KLIK <<<

·       powrót do oferty >>> KLIK <<<

 

 

_____________________________________________

OPINIE KLIENTÓW


Jestem w najlepszej życiowej formie. W dodatku w porównaniu z poprzednimi latami progres był naprawdę szybki. Poza aktywnością wspinaczkową wyraźnie poprawiła się moja ogólna sprawność. Plan żywieniowy jest bardzo elastyczny i dostosowany do mnie - tego co lubię, co mam łatwo dostępne, na co mam czas itd. Jeśli chcesz wreszcie podejść poważniej do odżywiania i treningu, jeśli jesteś zdecydowany, żeby przez najbliższy rok uczynić z tego swój priorytet, to jak najbardziej polecam SZTUKĘ ŻYWIENIA. Dzięki niej nie tylko osiągniesz dobre wyniki przez czas trwania współpracy, ale i nauczysz się żyć tak, aby tych efektów nie stracić.

Adam 34 lata /więcej/

 

 

Straciłem zbędny tłuszcz, moje ciało jest dużo szczuplejsze i silniejsze, mam więcej mięśni. Jestem odporny na różnego rodzaju choroby, praktycznie nie choruję, nie przeziębiam się. Mam dużo wyższy poziom energii – nie jestem senny ani zmęczony w ciągu dnia, co przed przystąpieniem do programu było moją zmorą. W ciągu dnia, umysł jest aktywny i świeży. Psychicznie czuję się lepiej – pewniejszy siebie, bardziej zadowolony z życia.

Krzysztof 31 lat /więcej/

 

 

Pozbyłem się ogromnej części tkanki tłuszczowej, znacznie poprawiając swój wygląd w moich oczach. Uzyskałem budowę ciała, która mi się podoba, a ponadto jest funkcjonalna, dostosowana do moich wspinaczkowych zainteresowań. I najważniejsze, diametralnie poprawiła się moja kondycja i samopoczucie. Czuję się dużo zdrowszy, bystrzejszy, weselszy i mam zdecydowanie więcej energii na co dzień. Jednocześnie nauczyłem się obowiązkowości i trzymania się zasad, których kiedyś z lubością unikałem. Odkryłem w sobie bardzo silną wolę, która potrzebowała jedynie solidnego fundamentu i konkretnego celu, do którego mogłaby prowadzić. Program pomógł mi w dwójnasób – doskonale wpłynął na moją fizyczność i jednocześnie pomógł mi pozbyć się moich demonów.

Program SŻ jest najpoważniejszym, wymagającym i najbardziej skutecznym przedsięwzięciem tego typu, za jakie zabrałem się w życiu. Z tego powodu zawsze mówię, że polecam SŻ bezwarunkowo.

Adam 30 lat /więcej/

 

Osiągnąłem zmiany na każdym polu. Fizycznie: stałem się o wiele sprawniejszy, bardziej wytrzymały, silniejszy, lepiej zbudowany. Psychicznie: stałem się pewniejszy siebie, spokojniejszy, dojrzalszy. Czuję się silny i zdrowy, nie doskwierają mi przeziębienia, opryszczka, katar itd. Wcześniej miałem problemy ze snem, teraz zasypiam praktycznie od razu, czuję się wypoczęty i rześki. Właśnie tak powinna przebiegać nauka – na doświadczaniu wszystkiego na własnej skórze, obserwacji i wdrażaniu nawyków - dzięki temu człowiek staje się świadomy i poradzi sobie w każdej sytuacji. Jeśli naprawdę chcesz zrewolucjonizować myślenie o zdrowym odżywianiu połączonym z uprawianiem sportu i jesteś gotowy się w to zaangażować, to program SŻ jest strzałem w dziesiątkę.

Piotrek 32 lata /więcej/

 

 

Nie mam problemu z aktywnością i nowymi nawykami. Nie tylko ja, ale i cała rodzinna zmieniła zwyczaje żywieniowe. Czasami robimy sobie jeden wieczór ,,szaleństwa’’, ale następnego dnia rano wracamy do śniadania, obiadu, kolacji. Mam już w głowie patenty, co zrobię jak zapomnę przygotować jedzenie albo coś mnie zaskoczy. Nie mam tabelki z gotową dietą, wiem jak wybierać odpowiednie produkty i komponować posiłki, a ćwiczenia stały przyjemnością. Ostatni raz ważyłem tyle 12 lat temu. Jeszcze nigdy w życiu nie byłem w tak dobrej formie.

Łukasz 34 lata /więcej/

 

Jest zasadnicza różnica pomiędzy tym, jak było na początku, a jak na końcu współpracy. To jest skok jakościowy i widzę, że przeszedłem długa drogę, i że ta droga wiedzie w dobrym kierunku. Wzrost komfortu życia – zmniejszenie bólów stawowych, zaleczenie niektórych kontuzji, lepszy sen. Biegam, trenuję, poprawiam wyniki - a na początku miałem w ogóle problem z podjęciem treningów. Udało mi się złamać 40 minut na 10 km w tym roku i bardzo mnie to cieszy, bo trening typowo „pod dychę” trwał zaledwie 2 tygodnie. Było to równo miesiąc po przebiegnięciu 100 km w Krynicy, co też jest dla mnie swoistym rekordem.

Artur 46 lat

 

Współpraca ze SZTUKĄ ŻYWIENIA okazała się dla mnie cenna ze względu na podejście do przyswajania nowych nawyków żywieniowych. Celem nie było jednorazowe zorganizowanie "dobrej" diety, ale nauczenie się świadomego decydowania o tym, co się je, aby być w stanie samodzielnie organizować posiłki i rozumieć na jakiej podstawie to robić. Kolejne informacje przyswajałem stopniowo i w takim tempie, jakie mi odpowiadało, co pozwoliło nauczyć się każdego nawyku w szczegółach, a nie uzyskać tylko ogólny obraz. Dokładnie to było dla mnie ważne, bo kiedy zacząłem korzystać ze SZTUKI ŻYWIENIA, nie miałem żadnego pojęcia o zdrowym i świadomym odżywianiu, ale to nie było przeszkodą, bo zaczęliśmy od całkowitych podstaw i dopiero później przeszliśmy do bardziej skomplikowanych i wymagających nawyków. Cały sposób działania mi odpowiadał właśnie z tego względu, że było miejsce na spowolnienie czy niepowodzenie, bo zawsze udawało się znaleźć sposób, żeby wrócić na dobrą drogę.

- Szymon Dąbrowski, lat 16