15.01.2014

czas na Tłuszczową Rewolucję!



tekst: Marcin Bończa-Tomaszewski

fot. Michalina Bończa-Tomaszewska



CO POWINNIŚMY WIEDZIEĆ
  • Skuteczna dieta osób dbających o swoje ciało, zdrowie i sprawność powinna zawierać okresy większego spożycia tłuszczów.
  • Nauka wykorzystywania tłuszczu jako źródła energii pomaga osiągnąć szczupłą sylwetkę i sprawność.
  • Nie musimy bać się tłuszczów pochodzących z masła, smalcu, kokosa.
  • Bóle, spadki energii, obniżone libido i niepohamowana chęć na „podjadanie” mogą być spowodowane za małą ilością tłuszczów.
  • Jeszcze 100 lat temu jedliśmy ~155 g tłuszczu dziennie (lub 48%). Co ciekawe część jadłospisu stanowiło ~100 g masła.



Lubię nowe technologie, które wciąż zaskakują pokonując mój ‘konserwatyzm’. Jednak współcześnie produkujemy tak dużo, w tak wielu dziedzinach, że nie jeden raz nowinki zaczynają przesłaniać istotę rzeczy. Weźmy na przykład aplikacje treningowe. Waga, wzrost, cel i gotowe: trening zrealizowany, rekord pobity. Tak samo z dietą. Za kilka $ mój telefon wskaże odpowiednią ilość kalorii na dziś. Wiemy, że elektronika nie zastąpi myślenia, ale może okazać się pomocna. Warunkiem jest zrozumienie fundamentów.



 WSZYSTKO, CO POCHODZI Z NATURY
MOŻE SPRZYJAĆ NASZYM CELOM.
TYM, CO POWINNIŚMY DOBIERAĆ WYJĄTKOWO SKRUPULATNIE TAK, BY SPRZYJAŁO NASZYM CELOM, SĄ PRODUKTY PRZETWORZONE PRZEZ CZŁOWIEKA.

Większość z nas interesuje się odżywianiem ze względu na chęć schudnięcia. Jedni mają nadprogramowe 5 kg, inni zastanawiają się, jak ostatecznie zmienić kompozycję ciała i osiągnąć szczytową formę. Głównego Winowajcy dotychczasowych niepowodzeń szukamy na talerzach. Najczęściej ten niechlubny tytuł przypada właśnie tłuszczom, które zostają zredukowane do minimum. I to z zazwyczaj z tego powodu dwukrotnie mniejszej ilości dostarczanych kalorii niż białka i węglowodany. Pokutuje też przekonanie, że ograniczenie tłuszczów powoduje chudnięcie. Choć taki mechanizm wydaje się prosty i na początku działa, z dłuższej perspektywy nie wystarcza, a wręcz szkodzi. (No chyba, że zależy nam tylko na ‘zaliczeniu’ pierwszej fazy Dukana). Ale spójrzmy na fakty.

NATURALNE, NIEPRZETWORZONE TŁUSZCZE
SĄ NIEZBĘDNE DO OSIĄGNIĘCIA NAJLEPSZEGO ZDROWIA, CIAŁA I SPRAWNOŚCI

Rola tłuszczów w diecie to dla świata nauki skomplikowana i problematyczna kwestia, bo w porównaniu z inni składnikami nie dają się tak łatwo zaszufladkować. Ich znaczenie wciąż się bada, a wiedzę aktualizuje. Uznani eksperci dochodzą do wspólnych wniosków. Profesor Walter Willett (Harvard School of Public Health), od ponad 20 lat zajmujący się zagadnieniem wpływu spożycia tłuszczu na zdrowie, stwierdza: Nie żadnej korelacji pomiędzy % kalorii z nasyconych tłuszczów a jakimikolwiek konsekwencjami zdrowotnymi. Sławny w USA dr Andrew Weil (swego czasu gorący przeciwnik tłuszczów nasyconych) oświadcza, że błędem z jego strony było jednoznaczne obwinianie tłuszczów za problemy zdrowotne. Jego zdaniem problem leży w nadmiarze węglowodanów, zwłaszcza przetworzonych. Podobnych konkluzji na temat tłuszczów w diecie jest wiele, dlaczego więc większość osób nadal dowiaduje się, że węglowodany są ‘dobre’, a tłuszcze ‘złe’? Trudno odpowiedzieć na takie pytania w dwóch zdaniach, ale postaram się streścić.

Zacznijmy od ‘najgrubszej’ sprawy. Z czysto fizjologicznego punktu widzenia nie istnieje coś takiego jak zapotrzebowanie na węglowodany. Oznacza to, że nie są one składnikiem esencjonalnym* (nie jest to tożsame ze stwierdzeniem, że w ogóle nie powinniśmy ich jeść). Dlaczego zatem typowe postępowanie dietetyczne nadal polega na redukowaniu ilości spożywanych tłuszczów i zwiększeniu ilości węglowodanów?

kozioł ofiarny
Nie jestem w stanie odczytać myśli osób zalecających takie kroki. Bardzo nie chciałbym też tłumaczyć rzeczywistości za pomocą spiskowych teorii dziejów i obwiniać lobby zbożowego. Dietetyczne rekomendacje głównego nurtu są efektem wypracowanego przez kilka dekad kompromisu, bazującego na dostępności, dystrybucji i stanie wiedzy.

Wyobraźmy sobie okrągły stół, przy którym zasiadają producenci żywości, przedstawiciele wielkich firm, rolnicy, politycy, lekarze, dietetycy, właściciele firm farmaceutycznych. Pewnie znajdzie się też miejsce dla sportowca. Czy byliby w stanie zaprezentować wspólne rekomendacje, które spełniłyby nasze sylwetkowe, sportowe i zdrowotne oczekiwania? Kompromis obradujących i stuprocentowe korzyści dla ludzkości wydaje się tu niemożliwe. Wiadomo, najłatwiej jednoczyć się wokół jednego konkretnego wroga. Po II wojnie światowej stał się nim tłuszcz, z którego jeszcze 100 lat temu czerpaliśmy 30-48% energii.

Skoro nie jest możliwe wykarmienie ludzkości samym białkiem (Zresztą, gros antytłuszczowych autorytetów nie przepada za większym spożyciem protein), to pozostała, większa część potrzebnej nam energii powinna pochodzić z węglowodanów lub tłuszczów. Wybór padł na pierwszy składnik. Tym sposobem w latach 70. rozpoczęła się antytłuszczowa propaganda. Tłuszcz został obwiniony o powodowanie chorób serca, zawałów, nadwagi, nowotworów i problemów w dostaniu się do „Tańca z Gwiazdami”. Sformułowano rekomendacje wysokiego spożycia węglowodanów i utożsamiono je z najzdrowszą dietą. Zresztą, trend ten trwa do dziś i ma różne oblicza, od nowych piramid, promocji sportów wytrzymałościowych (co mogło wyjść na dobre), jak i wegetarianizmu. Nie, nie zapomniałem, że od kilku lat przeprowadzono liberalizację pierwotnych zasad i zaczęto lansować tłuszcze roślinne, (zwłaszcza oleje). Jednak trend p.t. .„Niska zawartość kcal i mało tłuszczów nasyconych” cały czas ma się dobrze. Najważniejsze pytanie brzmi: czy takie rekomendacje są w stanie się obronić z naukowego i praktycznego punktu widzenia…?


zamiana miejsc na podium
Trzeba przyjąć do wiadomości, że unikanie tłuszczów, także nasyconych, może być jedną z przyczyn trudności w poprawie wyników sportowych, kompozycji ciała i zdrowia oraz tego, że trudno nam się przeć przed zjedzeniem pączka czy ciastek w zimowy wieczór.

Jednym słowem, tłuszcz jest niezbędny. Kluczem jest równowaga pomiędzy poszczególnymi rodzajami. Nie będę namawiał wszystkich do czerpania życiowej energii jedynie z boczku i masła. Po pierwsze, trudno dostać te tłuste kąski najwyższej jakości (pochodzące od zwierząt z naturalnych hodowli). Po drugie, wśród czytelników SŻ są też szczupłe osoby, które świetnie radzą sobie na większej ilości węglowodanów. Oczywiście, co działa na ciebie, niekoniecznie przyniesie korzyści mnie - ludzka fizjologia jest naprawdę różna. (Lepiej podziwiać jej różnorodność niż szukać jednych słusznych rozwiązań dla wszystkich, prawda?). Ale myślę sobie, że aby jakiekolwiek tłuszcze mogły wrócić do łask, potrzeba zacząć akcję Tłuszcze Nasycone, której inauguracja w kolejnym artykule (link).
  
Jecie tłuszcze czy jednak macie obawy? A jeśli je uwzględniacie, to jakie produkty?



JEDZ ŚWIADOMIE, TRENUJ SYSTEMATYCZNIE I CIESZ SIĘ Z REZULTATÓW!


*
Chociaż węglowodany mogą być syntetyzowane wewnątrzustrojowo (z aminokwasów, tłuszczów) i po części zastępowane przez inne substancje (ciała ketonowe), to istnieją również sytuacje, kiedy węglowodany stają się warunkowo niezbędne (względnie egzogenne). Przy braku węglowodanów w diecie i specyficznych zmianach metabolicznych (zachodzących podczas wysiłków, w których główna część energii pochodzi z przemian beztlenowych) ich synteza wewnątrzustrojowa może być niewystarczająca, co w wpływa negatywnie na sprawność i intensywność treningów. Stąd wymagane może być ich przyjmowanie z zewnątrz.






nowe programy 2016!
…………………………………………………………………………………………………..

Czujesz, że potrzebujesz dokonać zmian raz na całe życie? Jeśli interesuje Cię współpraca z trenerem SZTUKI ŻYWIENIA, zapisz się na listę oczekujących, ponieważ w tym momencie trwają nabory na 2016 r., a pula miejsc szybko się wyczerpuje. Napisz również kilka słów o sobie: co Cię motywuje? Co chcesz osiągnąć? Którym programem jesteś zainteresowana/y?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...